Wystawa „Stwórcze ręce. Sztuka metalu doby modernizmu we Wrocławiu” w prasie:

 

Odra, nr 5/maj 2015

„Oczywiście, sama wystawa jest w pewnym sensie kwintesencją, podsumowaniem obszerniejszego i z wielu względów nietypowego projektu badawczego, można rzec metaforycznie – bramą, przez którą widz może wkroczyć na terytorium, będące dla większości swoistą terra incognita, choć, paradoksalnie, ziemią nie tak odległą od ich codzienności”.

„(…) wystawa „Stwórcze ręce” swoją niezwykłość wyraża w tym, że odsłania całkiem nowe obszary twórczości, szkicuje nową mapę i otwiera, nie tylko przed laikami, także przed badaczami, bardzo mało rozpoznaną przestrzeń, wartą jednak głębszego spenetrowania, zinwentaryzowania i opisania”.

„Wystawa ma solidny, przejrzysty katalog naukowy, ma też własną stronę internetową, interesujące reklamowe klipy na YouTube i świetną aranżację ekspozycji. Można zajrzeć, nie ruszając się z domu, ale potem trzeba pójść do muzeum i zobaczyć na własne oczy!”.

 

Weranda, nr 5, maj 2015

„Jaroslav Vonka, Erich Adolf, Albert Greiner, Tillmann Schmitz…Czy coś mówią państwu te nazwiska? Nie? Witajcie w klubie. Bo wszyscy wyżej wymienieni aż do teraz pozostawali w cieniu, choć byli wysokiej klasy artystami, a zgromadzone na wrocławskiej wystawie prace ich autorstwa bankowo was zachwycą”. (…) Vonka na przykład utrzymywał, że jest „kowalem”. Choć cuda, które wyprawiał z metalem, miały się do kowalstwa tak, jak „Słoneczniki” van Gogha do szkolnych kolorowanek”.

 

Rynek i sztuka, 19 marca 2015

„Scenografia do ekspozycji jest nowoczesna i angażująca odbiorcę do poznawania i odkrywania zgromadzonych na wystawie przedmiotów”.

„Wystawa „Stwórcze ręce” to też świetna lekcja historii przedwojennego Wrocławia – poznajemy historię pracowni złotniczych, które dawniej mieściły się przy pl. Nankiera, poznajemy samych rzemieślników poprzez dokumenty czy archiwalne fotografie, poznajemy również nieznane elementy architektury Wrocławia. (…) w pewnym sensie wystawa „Stwórcze ręce” zwraca uwagę na tę kwestię i być może w jakimś stopniu przyczyni się do odrodzenia, a właściwie wskrzeszenia, rzemiosła artystycznego w Polsce”.

 

Kultura online, 27 marca 2015

„Ekspozycja jest znakomicie zaaranżowana przez Agnieszkę Sowę – Szenk. Celowo i gustownie zaprezentowanym obiektom towarzyszą plansze z informacjami, a podział na mniejsze całości oraz dyskretna muzyka i światło, sprawiają, że zwiedzający ma szansę wejścia w atmosferę tej sztuki, ma też czas i warunki ku temu, aby zatrzymać się na chwilę i poddać refleksji oglądane przedmioty. Godnym podkreślenia jest także fakt, że wystawie towarzyszy wyjątkowa promocja. Ma ona swoją stronę internetową, film reklamowy, bogato ilustrowany, starannie przygotowany katalog, a także liczne, estetyczne pamiątkowe gadżety. Przygotowano ponadto bogatą ofertę edukacyjną, na którą składają się wykłady zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci”.