KW 1930 Jg. 7 nr 31 = 03.08.1930 s. 1bW złotnictwie sakralnym przedwojennego Wrocławia znane były modernistyczne wyroby wykonywane przede wszystkim przez Ericha lub Hansa Adolfów bądź przez Alberta Greinera – najważniejszych rzemieślników zaopatrujących śląskie i wrocławskie kościoły oraz klasztory w nowoczesne kielichy, monstrancje i cyboria. Okazuje się jednak, że tradycyjnie posądzana o hołdowanie tylko neostylowym formom złotniczym firma „J. Schlossarka” także próbowała dostosować się do potrzeb rynku i oczekiwań zleceniodawców 2. ćwierci XX w. Dowodem na to jest monstrancja z emaliową dekoracją i o bardzo nowoczesnych kształtach „wykonana ręcznie, montowana według własnego projektu” („Handarbeit, montiert nach eigenem Entwurf”) z ok. 1930 r. A był to czas, kiedy żył jeszcze Franz Heinrich Johannes (Hans) Schlossarek (zm. w 1932 r.) – złotnik, którego raczej trudno było posądzać o tak odważne, nowoczesne formy złotnicze, dalekie od ulubionych przez niego neogotyckich pinakli i maswerków oraz neorokokowych kogucich grzebieni i różyczek. Jak widać, w pochopnych ocenach należy być powściągliwym, oj powściągliwym…